notatki z codzienności

lost in the wor(l)ds

słowa

Słowa wylewają się ze mnie w bezsenne noce. Próbuję nadać kształt myślom, ubrać je w jakąś strukturę, nadać im sens.

Zawsze lubiłam odkrywać historie ludzi, poznawać ich sposób myślenia, motywacje, decyzje, punkt widzenia. Świat nigdy nie był dla mnie czarno-biały. Nigdy nie potrafiłam powiedzieć, że coś jest jednoznacznie dobre lub złe. Nigdy nie potrafiłam opowiedzieć się zdecydowanie za żadną ze stron, bo zawsze widziałam racje obu, starałam się dostrzec pełniejszy obraz, zrozumieć każdą perspektywę. Nigdy nie umiałam wybrać jednej drogi.

Gdy odkryłam swoje talenty Gallupa i na pierwszy miejscu znalazła się Bezstronność, wszystko zaczęło układać się całość. A zaraz potem Empatia i Zgodność. Nie są to chyba szczególnie przydatne cechy we współczesnym świecie. Nie lubię ich.

Może dlatego tak interesują mnie historie i złożoność świata. Próbuje je zrozumieć. Próbuje zrozumieć swój świat. Obserwuje proces ciągłej zmiany, analizuje, próbuje połączyć kropki. I wtedy piszę.

Jak opisać ten spokój i rozwijającą się akceptację dla rzeczywistości?

Jak opisać życie życiem, które nigdy się nie wydarzyło?

Jak opisać ciągłą ucieczkę przed sobą, przed rzeczywistością?

Jak opisać wdzięczność za relacje, które są takie ulotne?

Jak opisać proces wybaczania sobie po złych i trudnych decyzjach?

Jak opisać desperację, gdy nie mogę ruszyć z miejsca przez lata?

Jak opisać próby stawania się lepszym człowiekiem dla innych?

Jak opisać wypalenie i bezsilność z nim związaną? Marazm, zawieszenie, wegetację?

Jak opisać samotność?

Jak opisać ulotne chwile szczęścia?

Piszę dla siebie, ale te słowa chcą wyrwać się na światło dzienne. Nawet jeśli nikt, poza mną, ich nie przeczyta.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *