notatki z codzienności

lost in the wor(l)ds

ten dzień

Myślę, więc jestem?

Myślę, więc mnie nie ma?

Nie ma mnie tutaj,

nie ma mnie teraz.

Ten dzień w cieniu palm, taki szczęśliwy. Jestem w raju na ziemi, o którego istnieniu nie wiedziałam.

Ten dzień, gdy letnie krajobrazy mijały za oknem, taki wolny. Jestem sama, jestem szczęśliwa, czuję dotyk materiału sukienki na nagiej skórze.

Ten dzień, gdy zdobyłam wymarzoną pracę, taki satysfakcjonujący. Już nie czuję tego ukłucia zazdrości, już nie czuję się gorsza.

Ten dzień gdy budzę się pod gołym niebem i słyszę szum fal, taki nostalgiczny. Wróciłam do mojego ulubionego miejsca.

Ten dzień, gdy piasek przesuwał się krawędziami wydm, taki spokojny. Jestem w najpiękniejszym miejscu na ziemi.

Ten dzień, gdy dech zapiera od piękna alpejskich krajobrazów, taki ekscytujący. Jesteśmy sami w tej wielkiej ścianie.

Ten dzień, gdy przygotowuję kawę we własnym mieszkaniu i patrzę na góry, taki normalny. Tak bardzo cenię zwykłe chwile.

Ten dzień, gdy kochaliśmy się w promieniach porannego słońca, taki kojący. Mam wszystko, czego potrzebuję.

Ten dzień, gdy czuję spokój, bo wszystko jest tak, jak ma być.

Ten dzień, gdy czuje pewność.

Ten dzień, który istnieje tylko w mojej wyobraźni.

Żyjesz przeszłością,

żyjesz przyszłością.

A życie przecieka Ci przez palce.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *