Jakiś czas temu opublikowałam na IG rolkę w przypływie bezsilności.
chcesz wykrzyczeć całemu światu jak się czujesz
ale świat nie słucha
świata to nie obchodzi
przecież nic się nie dzieje
nic się nie dzieje
tylko skąd ta ciemność?
Opublikowałam ją i w niedługim czasie odezwało się do mnie kilka osób, z pytaniem co się dzieje. I wtedy uświadomiłam sobie, że to wcale nie jest tak, że świat nie słucha. I to wcale nie jest tak, że wykrzyczenie swoich emocji cokolwiek da. To wcale nie jest tak, że opowiedzenie o tym, co u mnie cokolwiek pomoże.
Bo nie ma słów, które mogą przynieść ulgę.
Szybko ją usunęłam, bo nie chciałam, aby więcej osób pisało. Zresztą, przecież idealny świat Instagrama nie jest po to, aby mówić, że jest źle? Bo przecież trzeba szukać pozytywów. A jak nie widzisz, żadnych, jak widzisz tylko ciemną stronę, to nie wychylaj się. Nie pokazuj tego.
Nie masz siły inicjować spotkań towarzyskich? Zaakceptuj samotność.
Nie masz siły, cokolwiek robić? Zaakceptuj pustkę.
Nie masz siły pracować? Zaakceptuj, że jesteś przegrywem i całe życie będziesz się martwić o kasę.

Leave a Reply